Mały spływ Tanwią
Przypadkowo dowiedzieliśmy się, że firma FAN organizuje spływy kajakowe na Tanwi.
Szybka decyzja i telefon. Pojechaliśmy i spłynęliśmy. Oto wrażenia:
Spływ całkowicie różny od innych naszych spływów. Całość trwa ok. 3 godzin. Razem z nami płynął przewodnik i opiekun. Pomoc właściwie nie była nam potrzebna, ale przy okazji sprawdzał on stan szlaku i na bieżąco poprawiał (o ile było to możliwe).
Rzeką taką jak Tanew jeszcze nie płynęliśmy. Płytko, wąsko i kręto. Mało jest miejsc o głębokości przekraczającej pół metra, w wielu miejscach szoruje się po dnie, kamieniach lub zatopionych drzewach. Na szczęście kajaki mają dna elastyczne i nie łamią się łatwo. Dostaliśmy też specjalne wiosła, którymi może dość ciężko się wiosłuje, ale można się nimi odpychać od brzegu lub dna bez obawy o złamanie.
Odpychanie się od dna często jest jedynym "suchym" sposobem na przepłynięcie nad przeszkodą. Można też wysiąść z kajaka i przepchnąć go,

ale woda jest naprawdę zimna.
Rzeczka jest tak wąska i kręta, że niektórych zakrętów nie da się pokonać bez zatrzymania kajaka i manewrowania tył-przód.

A prąd jest dość wartki.
Swój niezaprzeczalny urok ma częste przeciskanie się przez zwalone drzewa.

Po ok. 2 godzinach jest miejsce na postój (z wiatą)
i jedyna przenoska.
Ale ponieważ kajaki są puste i lekkie, nie stanowi problemu.
Spływ szybko (może za szybko) się kończy, 4 km od miejsca rozpoczęcia (drogą).
Jeżeli nie jest za późno, warto pofatygować się jeszcze ze 2 km do rezerwatu "Nad Tanwią".i obejrzeć słynne szumy
(Według geologów w tym miejscu przebiega granica między Europą wschodnią a zachodnią)


Można też umówić się na następny spływ, tym razem po Wieprzu, a w międzyczasie zwiedzić Roztoczański Park Narodowy
Spływy organizuje Firma FAN
A o innych naszych spływach i nie tylko możesz poczytać (i obejrzeć) na innych moich stronach